Niedługo będę wiedział, kiedy wrócę na szosę.
Garść wrażeń z Tour of Croatia.
Jak co roku o tej porze mój organizm mierzy się z alergią. Liczę, że do końca tygodnia wszystko wróci do normy, bo od niedzieli startujemy z Verva Activejet Team w wyścigu Dookoła Turcji, na którym bardzo mi zależy.
Ostatnio zdecydowanie wychodzę na prostą. Po nieukończonej Katalonii musiałem stoczyć walkę z chorobą, podleczyć się antybiotykami i szybko wrócić na rower w poszukiwaniu właściwego rytmu. Na szczęście nie powtórzyła się sytuacja z zeszłego roku, kiedy dosyć długo szukałem formy. Najgorsze już za mną, a ostatnie wyścigi dodały mi sporo pewności.
Volta a Catalunya. Pamiętam jak w ubiegłym roku, gdy jeździłem w czeskiej ekipie, tradycyjnie oglądałem ten wyścig w telewizji i próbowałem sobie wyobrazić, jakie to uczucie stać tam na starcie. Myślę, że zgodzicie się ze mną, że każdy kolarzy, który dąży do tego, aby być zawodowce, marzy o wyścigach takich jak ten.
Wraz z początkiem kwietnia rozpoczęła się dla mnie właściwa część sezonu. Po polskiej inauguracji w Sobótce i wyścigu Hellena Tour udaje się na dwa klasyki w Belgii i Francji, a w drugiej części miesiąca wezmę udział w Tour of Turkey.
Nazbierało się sporo rzeczy do napisania, także piszę. Ukończyłem swój pierwszy wyścig z cyklu World Tour – Volta Catalunya. To nie było łatwe zadanie, ponieważ poziom zawodników - szczególnie górali - to była światowa czołówka. Pomimo tego udało mi się osiągnąć cel i zakończyć wyścig na pięknej rundzie w Barcelonie, wśród wielu kibiców.
Przyszedł już czas, bym zaczął sezon 2016 na dobre. Wraz z nadejściem kwietnia przychodzi prawdziwa kumulacja wyścigów - m.in. Ślężański Mnich, Szlakiem Bursztynowym, Brabancka Strzała, Tour of Croatia i Tour of Turkey. Mamy szeroki skład i na pewno Verva Activejet Team należycie obsadzi te wyścigi. A ja czuję głód wyścigów.
Kolejne tygodnie rehabilitacji mijają i z każdym następnym robię spore postępy. Progres jest na tyle duży, że udało mi się uczestniczyć w prezentacji drużyny w Centrum Olimpijskim! Całe przedsięwzięcie wypadło super! Myślę, że żadna ekipa z najwyższej światowej półki nie powstydziłaby się takiego widowiska.
Niestety na trzecim etapie zostałem zmuszony podjąć cholernie trudną decyzję i wycofać się z jazdy w jednym z najważniejszych wyścigów w tym sezonie. Tak jak rok temu, coś się znowu popsuło.